W kraju istnieją duże obciążenia, które uniemożliwiają rozwój, a nawet funkcjonowanie firm. Wiele mówi
W kraju istnieją duże obciążenia, które uniemożliwiają rozwój, a nawet funkcjonowanie firm. Wiele mówi się o ułatwieniach dla przedsiębiorców, ale często czyny nie idą za słowami. Przykładem są tutaj firmy przewozowe. Ustawa o transporcie drogowym przyczynia się do wzrostu kosztów funkcjonowania tych przedsiębiorstw. Niewielkie firmy przewozowe, które nie będą mogły funkcjonować bez wymaganych w ustawie certyfikatów kompetencji zawodowych, mogą nie podołać nowym kosztom. W ten oto sposób firmy nie będą przynosić dochodu, ale wręcz okaże się, iż kolejna grupa przedsiębiorców będzie potrzebowała wsparcia finansowego od państwa, np. w formie zasiłków dla bezrobotnych. Przewoźnicy takich krajów jak Niemcy, Szwecja, Austria, Finlandia, przystępując do UE, nie składali egzaminów, a certyfikaty kompetencji zawodowych otrzymali z mocy prawa jako przeniesienie praw wcześniej nabytych.
Ustawę tę trudno nazwać protransportową jeszcze z innego powodu. Przewiduje ona wysokie kary za łamanie jej przepisów, ale jak można je akceptować, skoro mijają się z rzeczywistością? Przy dopuszczalnej masie całkowitej pojazdu 42 t niemożliwe jest utrzymanie nacisku osi ciągnącej ciągnika siodłowego poniżej 100 kN, czego wymaga ustawa. Nieprzypadkowo w Unii Europejskiej limit ten wynosi 115 kN.
Kolejna kwestia, co do której mam wątpliwości, to delegacje przysługujące kierowcom. Obecne stawki są bardzo wysokie i nieadekwatne do celu, w jakim zostały ustanowione, a więc wyrównywania różnic cenowych w poszczególnych krajach. Z rozporządzenia do tej ustawy wynika chociażby, iż koszty pobytu kierowcy w Wielkiej Brytanii i na Ukrainie są niemal identyczne, gdyż stawki delegacji są porównywalne. Firmy, które utrzymują się na rynku pomimo wspomnianych już dużych obciążeń, będą miały problemy z dalszym funkcjonowaniem po wejściu do UE. Wynika to z warunków nierównej konkurencji stworzonej przez polski rząd. Mam tutaj na myśli zakaz kabotażu w krajach UE dla polskich przewoźników po akcesji do Unii.
W związku z powyższymi uwagami proszę pana ministra o odpowiedź na następujące pytania:
Czy osoby posiadające niewielkie firmy jednoosobowe muszą ponosić koszty uzyskania certyfikatów? Czy nie właściwsze byłoby automatyczne przyznanie tych uprawnień osobom, które posiadają takie niewielkie firmy, oraz osobom legitymującym się 5-letnią praktyką w zakresie transportu drogowego lub zarządzania przedsiębiorstwem transportowym?
Czy istnieje możliwość, iż opłaty za przeprowadzenie egzaminu oraz wydanie certyfikatu kompetencji zawodowych, o których mowa w art. 38 ust. 1, nie będą ponoszone przez przewoźników, a pokrywane np. z funduszu aktywizacji zawodowej?
Czy ministerstwo widzi potrzebę zmian przepisów dotyczących dopuszczalnych obciążeń?
Czy ministerstwo zamierza dostosować wysokości diet do realnych warunków ekonomicznych panujących na rynku europejskim?
Czy ministerstwo dokonało analiz i wyliczeń, w jaki sposób rozwiązania zawarte w ustawie o transporcie drogowym z dnia 6 września 2001 r., a również wynegocjowany zakaz kabotażu wpłyną na kondycję polskich firm przewozowych?
Z wyrazami szacunku
Poseł Dariusz Jacek Bachalski
Warszawa, dnia 16 lipca 2002 r.