Szanowny Panie Ministrze! Rząd od dłuższego czasu informuje opinię publiczną o niewielkich progresywnych wahaniach
Szanowny Panie Ministrze! Rząd od dłuższego czasu informuje opinię publiczną o niewielkich progresywnych wahaniach różnych wskaźników statystycznych, dowodząc ich poprawy na rynku pracy. Nie zapomnijmy jednak, że na koniec kwietnia 2005 r. Ministerstwo Pracy zanotowało 18,8% bezrobotnych wśród ludności aktywnej zawodowo, tzn. że blisko co piąty nasz obywatel, zdolny do pracy zawodowej, jest bezrobotny. Jest to wskaźnik realnego dramatu każdego z tych ludzi oraz zagrożenia dla stabilności porządku społecznego. Presja silnej konkurencji na rynku pracy rodzi naturalną obawę o przyszłość materialną ludzi i ich rodzin, i wreszcie braku akceptacji dla zastanego status quo w wymiarze indywidualnym i systemowym. Staje się również przyczyną pogłębienia wewnętrznych słabości i deprecjacji poczucia własnej wartości. Na państwie ciąży szczególny obowiązek wsparcia obywateli w sytuacji zagrażającej ich żywotnym interesom albo co najmniej zapewnienia środków do ich ochrony. Minimum dla państwa gwarantującego zasadę ˝sprawiedliwości społecznej˝ jest stworzenie systemu ochrony przestrzegania prawa, w szczególności sądownictwa, zapewniającego rzetelny przebieg procesu dochodzenia swych roszczeń bądź obrony interesów oraz bezstronne i obiektywne rozstrzygnięcie w tym przedmiocie. Proces ten i rozstrzygnięcie nie może jednak opierać się wyłącznie na formalnym wyrównaniu szans w ochronie swoich interesów, ale również oznacza stworzenie praktyki, która eliminuje materialną nadrzędność stron w ewentualnym sporze prawnym.
Podobne zjawisko można dostrzec w środowisku małych i średnich przedsiębiorców. Rząd informuje o wprowadzeniu nowych programów promujących przedsiębiorczość, a także o pomyślnej absorpcji coraz większych sum euro na ten cel. Na margines zdaje się odsuwać problem barier prawnych, jakie hamują rozwój małej i średniej przedsiębiorczości, w szczególności petryfikujących negatywne wzorce współdziałania przedsiębiorców, oparte na wyzysku, a nie wzajemnym zaufaniu. Konieczne jest stworzenie właściwej praktyki prawnej dla zapewnienia warunków do - nie tylko formalnej - ale również materialnej równorzędności podmiotów gospodarczych. Tymczasem niejednokrotnie mały przedsiębiorca musi toczyć spory z wielką korporacją handlową. Praktyka wielkich korporacji jest prosta. Zawiera się z małymi przedsiębiorcami umowę o dostawę albo umowę o współpracę, uzależnia go od siebie, a następnie nakłada na niego coraz większe obciążenia, wpędzając w długi. Pamiętajmy jednak, że dla małego przedsiębiorcy jest to sprawa bycia lub nie na rynku, a dla korporacji jest to tylko możliwość utraty ułamka procentu dochodu, jaki uzyskuje w ciągu dnia z wszystkich transakcji.
Media od dłuższego czasu informują opinię publiczną o przypadkach naruszania podstawowych praw pracowniczych przez wielkie sieci handlowe. Pierwsze skrzypce w tym zakresie zdaje się grać Jeronimo Martins Dystrybucja S.A, która przez blisko dziesięć lat budowała swoje finansowe imperium. Teraz prasa, wspólnie z jej byłymi pracownikami, stara się ujawnić, kosztem kogo ono powstało. Jeśli wysłuchamy setki osób, które pracowały w sieci sklepów ˝Biedronka˝, wyłoni się nam obraz dramatycznej eksploatacji człowieka, w której nie szanuje się jego zdrowia, życia, prawa do wynagrodzenia, a w ostateczności godności. W 2004 r. Państwowa Inspekcja Pracy, przeprowadziła 678 kontroli sklepów należących do sieci ˝Biedronka˝. Wśród najczęściej zarzucanych nieprawidłowości wymienia się m. in.: nierzetelne prowadzenie ewidencji czasu pracy, niewłaściwe rozliczanie czasu pracy, zaniżanie wysokości wypłacanego wynagrodzenia za pracę, niezgodne procedury transportu wewnętrznego oraz składowania i magazynowania towarów. Pod tymi przewinieniami kryją się takie zawinienia, jak: 1) płacenie wynagrodzenia za sześć godzin pracy pracownikom, którzy wychodzili ze sklepów po dwunastu godzinach pracy, 2) niewypłacanie wynagrodzenia za czas przepracowany w nadgodzinach, 3) praca w ciężkich warunkach bhp, w których wielokrotnie kobiety musiały dźwigać ciężary dziesięciokrotnie przekraczające normę, 4) praca w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu pracowników, którzy pracowali bez przeprowadzonej profilaktycznej kontroli medycznej.
Pracownicy ˝Biedronki˝, w szczególności pracownice (ponad 80% załogi hipermarketów stanowią kobiety), rozpoczęły nierówny spór o przepracowane, ale niezapłacone godziny oraz rekompensatę za zdrowie utracone w wyniku dźwigania tonowych palet. Pozytywnie należy ocenić zdolność do samoorganizacji tych ludzi, którzy w poczuciu wspólnej krzywdy, współtworzą Stowarzyszenie Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe ˝Biedronka˝.
Członkami Stowarzyszenia są również byli przedsiębiorcy, którzy byli kontrahentami ˝Biedronek˝. Współpraca z tą siecią handlową pozbawiła ich środków do życia oraz naruszyła wzorzec relacji pomiędzy kontrahentami opartej na zaufaniu, który stanowi jeden z najważniejszych czynników rozwoju efektywnej przedsiębiorczości. Dostawcom ˝Biedronek˝ przedstawiono iluzoryczną wizję wysokich zysków, wynikających z dużych dostaw. Wysokie dostawy były, ale zamiast zapłaty za nie dostawca lokalny otrzymywał faktury opiewające na równie wysokie opłaty za usługi promocyjne, których nie było. W rezultacie dostawca ponosił koszty wytworzenia produktu dla ˝Biedronki˝, a ta nie wypłacała za to wynagrodzenia, gdyż dokonywała potrącenia z fikcyjnymi należnościami. Kiedy dostawca dążył do wyjaśnienia sprawy, przedstawiciele ˝Biedronki˝ wysyłali go do kolejnego szczebla korporacyjnej biurokracji oraz obiecywali, że sprawa się wyjaśni. Sprawa się nie wyjaśniała, a zagubiony przedsiębiorca, niczym kafkowski Józef K., już nie wiedział, gdzie jest prawo i sprawiedliwość.
Jeronimo Martins Dystrybucja nie jest jedyną korporacją bulwersującą opinię publiczną. ˝Żabka Polska S.A.˝, posiadająca wspólne korzenie finansowe z ˝Biedronkami˝, od dłuższego czasu również jest przedmiotem kontroli ze strony mediów, które gromadzą coraz więcej dowodów nagannego traktowania swoich ajentów. Obszerny artykuł, który ostatnio się pojawił w ˝Gazecie Wyborczej˝, przedstawia zbliżony przejaw braku szacunku do ludzkiej godności i pracy, zbliżony do opisanego wcześniej. Centrala podpisywała umowy o współpracę z bezrobotnymi, dla których była to czasami jedyna szansa na pracę i polepszenie sytuacji materialnej. Obawa przed utratą wielkiej szansy, wzmocniona obietnicami dużych zysków, pozbawiła tych ludzi racjonalnego myślenia, nie zachowali więc reguł ostrożności. Pamiętajmy jednak, że korporacja ta z rozmysłem wybierała ludzi, którzy nie orientowali się w zasadach przedsiębiorczości. Wykorzystując swoją nadrzędność organizacyjną i finansową, przedstawiciele korporacji nakazali ajentom nałożenie na siebie ogromnych zobowiązań, które w trakcie tzw. współpracy zwiększały się w drodze przesyłanych ˝instrukcji˝ i ˝wytycznych˝. Ajent ˝Żabki Polska S.A.˝ zawierał umowy, w których zobowiązywał się do oddania jej początkowo 80% utargu. W drodze kolejnych wytycznych zmuszani byli oni do spłaty ponad 100% swojego utargu. Ponadto, ajenci zalewani byli drogim i niechodliwym towarem, za który musieli zapłacić, gdyż nie mogli go zwrócić. W rezultacie popadali w długi liczone w setkach tysięcy złotych. Współdziałania nie mogli zerwać, gdyż ˝Żabka˝ miała podstępnie uzyskane weksle in blanco. Niektórzy ajenci nie wytrzymali i zerwali ˝współpracę˝ z ˝Żabką Polska S.A.˝. Teraz walczą o to, aby komornicy nie zlicytowali ich mieszkań i domów. Perspektywa, jaka przed nimi się roztacza, to bezdomność i nędza, a także brak wiary w sprawiedliwość społeczną.
Na powyższe sytuacje jest jedno określenie: wyzysk. W związku z powyższym kieruję do Pana Ministra następujące pytania:
1. Na jakim etapie znajdują się sprawy karne podjęte przez Prokuraturę przeciw Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. oraz Żabka Polska S.A., jak długo się toczą oraz czy ich przebieg ma charakter rzetelny i staranny?
2. Czy Prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy korzystają ze swoich możliwości udziału w postępowaniu cywilnym i wspierania w ten sposób pracowników i kontrahentów ˝Biedronek˝, dzięki czemu szanse procesowe faktycznie mogłyby się wyrównać?
Poseł Jacek Kasprzyk
Warszawa, dnia 18 lipca 2005 r.