Interpelacje Poselskie

1989 - 2005

   Panie Ministrze! Na spotkaniu w dniu 6 listopada 2001 r. z Klubem Parlamentarnym Samoobrony

   Panie Ministrze! Na spotkaniu w dniu 6 listopada 2001 r. z Klubem Parlamentarnym Samoobrony Rzeczypospolitej Polskiej zadałem panu osobiście dwa pytania, na które pan minister odpowiedział połowicznie.

   Pierwsze pytanie brzmiało: Czy jest szansa na to, aby ludzie o najniższych dochodach (poniżej minimum socjalnego) nie płacili wcale podatku, aby tym bardziej renciści i bezrobotni z zasiłkiem ok. 400 zł byli zwolnieni całkowicie z płacenia podatku dochodowego?

   (Pan minister odpowiedział, że na dzień dzisiejszy szansy na wprowadzenie takiego zwolnienia absolutnie nie ma w najbliższym czasie).

   Drugie pytanie było następujące: Co zamierza rząd uczynić, aby tzw. rekiny finansowe nie zatajały swoich rzeczywistych dochodów i płaciły należne podatki do budżetu państwa?

   Zaznaczyłem wówczas wyraźnie, że określenie ˝rekiny finansowe˝ nie jest mojego autorstwa, lecz przeciętnych obywateli z dyskusji kawiarnianych.

   Panie Ministrze! Prawda o Polsce i naszej gospodarce jest taka, że od wielu lat statystykę podatkową tworzą przeciętni obywatele, żyjący niejednokrotnie na granicy ubóstwa - za Gomułki mówiło się, że są to ludzie, którzy jedzą suche bułki, a dzisiaj bułka jest dla tej kategorii ludzi nawet rarytasem. A więc statystykę urzędy skarbowe robią na tych ludziach, zwykłych przeciętnych zjadaczach chleba. Ludzie o bardzo wysokich dochodach czynią wszelkie uniki, aby zapłacić jak najmniejszy podatek do skarbu państwa.

   Można by domniemywać, że dziura budżetowa powstała nie tylko na skutek nagminnego złodziejstwa - to jest przeróżnych oszustw finansowych czynionych nie tylko przez osoby prywatne, ale nawet takie instytucje, jak Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Państwowy Zakład Ubezpieczeń, procesy pseudo-prywatyzacyjne wielkich zakładów przemysłowych, przetwórczych, kominy płacowe kolesiów z dawnej partii AWS - jak chociażby Petrochemia Płock, której prezes w ubiegłym roku pobrał 3 000 000 zł samej premii, a jego pensja wynosiła 350 000 zł miesięcznie. (Informacja dokładnie w 100% sprawdzona - chodzi o prezesa ORLEN-u).

   Dziura budżetowa zasadniczo i najpewniej powstała na skutek korupcji w urzędach skarbowych, dzięki której wpływy podatkowe do budżetu zostały pomniejszone w drastyczny sposób. Dzieje się to nie od dzisiaj. Dopóki nie zostanie uszczelniony system podatkowy - aby urzędnicy nie byli w stanie poważyć się na jakiekolwiek uzależnienie od osiągania korzyści materialnych w zamian za obniżenie podatku, nigdy nasze państwo nie osiągnie zadowalającego wyniku gospodarczego w postaci dodatniego wskaźnika PKB i to w odpowiedniej wysokości.

   Zaznaczyć przy tym trzeba wyraźnie, że ta nagminna praktyka korupcyjna nie dotyczy szeregowych pracowników urzędów i izb skarbowych, lecz od kierowników wydziałów wzwyż, aż po naczelników urzędów skarbowych i dyrektorów izb skarbowych i to przede wszystkim na nich skończywszy. Na tym szczeblu zapadają wszelkie decyzje o zaniżaniu podstawy wymiaru podatku czy wręcz o jego umorzeniu na podstawie nie zawsze czytelnych przepisów. Przepisy są niejednokrotnie tak sformułowane, że ich interpretacja daleko odbiega od rzeczywistej, jaka powinna zasadniczo mieć miejsce. Jeżeli delikwent nie chce zapłacić łapówki - to urząd skarbowy znajdzie sposób, aby takiego niezłomnego człowieka (proszę czytać: uczciwego podatnika) zniszczyć w majestacie prawa, doprowadzić do upadłości jego firmę i dokładnie go wykończyć. Taki przykład też mogę podać w moim mieście rodzinnym w Bielsku-Białej - ten człowiek napisał do byłego premiera Jerzego Buzka jeszcze na początku kadencji poprzedniego parlamentu i oczywiście pan premier Jerzy Buzek okazał całkowitą arogancję i schował to pismo do szuflady (mogli to uczynić oczywiście jego pracownicy).

   Ponadto dopuszczenie do praktyki całkowitego zwolnienia z płacenia podatków przez wszelkiego rodzaju makro-, hiper- i supermarkety jest powodem jeszcze większej recesji w naszym kraju, gdyż te ogromne korporacje handlowe wszystkie zyski transferują za granicę. Poza tym - co jest oczywiste - lawinowe upadanie kolejnych firm i przedsiębiorstw również przyczynia się do zmniejszonego napływu podatków do budżetu państwa.

   Jestem przekonany, że tu należy szukać przyczyn obecnego kryzysu finansów i to nie powinno być dla pana ministra żadną nowością ani zaskoczeniem, gdyż praktyka nieprzestrzegania prawa w urzędach i izbach skarbowych datuje się już na początek poprzedniej dekady. Przykładem takim jest właśnie ˝proces prywatyzacyjny˝ bielskiej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w moim rodzinnym mieście Bielsku-Białej, gdzie co najmniej dwukrotnie złamano zapisy prawa odnośnie do ustawy o zobowiązaniach podatkowych.

   W przypadku prywatyzacji FSM dokonywanej przez byłego ministra finansów w rządzie Jana Olszewskiego - Andrzeja Olechowskiego złamano zapis ustawy o zobowiązaniach podatkowych z 19 grudnia 1980 r., w której to ustawie, mimo że w przeszłości była dwukrotnie nowelizowana, nigdy jednakże nie zmieniono art. 45, którego treść nieodmiennie od tego czasu brzmiała i brzmi następująco:

   ˝Nabywca całości lub części majątku podatnika odpowiada całym swoim majątkiem solidarnie z podatnikiem za jego zaległości podatkowe powstałe przed nabyciem majątku podatnika - jeżeli ten majątek albo obrót, przychód lub dochód z niego osiągnięty został przyjęty do podstawy ustalenia zobowiązań.

   Zakres odpowiedzialności nabywcy określa się w stosunku do zobowiązań podatkowych podatnika w takim stopniu, w jakim nabyty majątek albo obrót, przychód lub rozchód został przyjęty do podstawy ustalenia zobowiązań podatkowych, jednakże tylko do wysokości wartości nabytego majątku podatnika˝.

   Panie Ministrze! Ten fakt mówi wiele za siebie. Jeżeli w przeszłości dopuszczano się takich niecnych praktyk, że oddawano za bezcen nasze polskie fabryki, polskie banki, polską prasę wielkonakładową, w dalszej kolejności zniszczono polskie hutnictwo i polskie górnictwo, polski przemysł naftowy - stworzono takie przepisy, które gospodarki nie regulują w sensie pozytywnym, lecz sprzyjają jej rozprzężeniu - to nie można się dzisiaj dziwić, że mamy tak głęboką recesję.

   Polscy przedsiębiorcy nie są w stanie podołać wszystkim obciążeniom finansowym - jak podatek od dochodu do budżetu państwa, podatki pracownicze oraz składki zusowskie, w tym rentowo-emerytalne, i zmuszeni są nagminnie zatrudniać pracowników ˝na czarno˝ - świadczy to o niewydolności finansowej państwa i w bliskiej przyszłości może doprowadzić do bankructwa gospodarczego i anarchii w państwie, jaka ma ostatnio miejsce w Argentynie.

   Żeby nie być gołosłownym - nasz kraj w porównaniu z Argentyną posiada na sobie wspólnie z tym państwem jedno zasadnicze znamię: gospodarka wolnorynkowa, tam wprowadzana wcześniej, oparta była na tej samej koncepcji, co w Polsce po roku 1989, kiedy to na polskiej scenie pojawił się prof. Jeffrey Sachs z Uniwersytetu w Harvardzie. (Podobno jego studentami byli zarówno były wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz oraz były minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski).

   Ten profesor z Harvardu zarekomendował rządowi Tadeusza Mazowieckiego i spolegliwego skądinąd Leszka Balcerowicza swoją ˝terapię wstrząsową˝, która została ochoczo przyjęta zarówno przez polski rząd, jak i rząd argentyński. Program wprowadzany w tych krajach przez tego profesora pod egidą Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego walnie przyczynił się - na przykład w Polsce - do tego, że nie podniósł choćby o pojedyncze procenty upadającego przemysłu, kopalnictwa, rolnictwa, rzemiosła itp. Co najdziwniejsze, pomimo ówczesnych zaklęć MFW i Banku Światowego, że ich działalność w Polsce zmierza do uruchomienia gospodarki wolnorynkowej, prywatyzacji i stworzenia prężnej warstwy narodowych biznesmenów, w ogóle tzw. klasy średniej - stoimy dzisiaj w obliczu takiej ruiny polskiej gospodarki, jakiej nie mogła nam zgotować nawet w najgorszych czasach junta wojskowa generała Jaruzelskiego, który w ciemnych latach stanu wojennego wstrzymał priorytetowe inwestycje zapoczątkowane jeszcze przez Edwarda Gierka.

   Działania MFW i Banku Światowego znane są dobrze z doświadczeń innych krajów, zwłaszcza Ameryki Łacińskiej (Argentyna!!!), ale również Afryki i Azji. Co z doświadczeń tych wynika? Że wszędzie tam, gdzie wkroczyły swymi działaniami wspomniane instytucje międzynarodowe, naruszane były boleśnie najbardziej elementarne potrzeby i prawa człowieka. Dlatego nie może być tak, by jakakolwiek instytucja międzynarodowa dyktowała nam strukturę budżetu państwa, np. rozmiar luki budżetowej. Nie wolno nam było godzić się z tym, że przez długie lata instytucje międzynarodowe w rodzaju MFW i Banku Światowego zatwierdzały nam budżety nędzy, głodu i ubóstwa - budżety bez środków na służbę zdrowia, oświatę, kulturę, bo jeżeli z tym się pogodzimy, to staniemy się kolonią w środku Europy.

   Przez cały ubiegły czas tzw. transformacji ustrojowej wykonywaliśmy dyktat MFW i Banku Światowego, który celowo zmierzał do ˝rozłożenia˝ Polski jako kraju uprzemysłowionego o rozwiniętym rolnictwie i liczącym się potencjale naukowo-technologicznym. Kto zaś realizował ten dyktat, bez względu na deklarowane intencje, ten stał po stronie sił antynarodowych i antyludzkich, krótko mówiąc - dla narodu polskiego wrogich.

   Trzeba uznać, że działalność Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego była i jest perfidna - również w Polsce. Gdziekolwiek działały te instytucje międzynarodowe, nigdy nie stawiały one na rozwój przemysłu czy rolnictwa. Ich głównym celem jest tylko tworzenie pewnego typu infrastruktury konsumpcyjnej przynoszącej szybkie zyski, tj. przede wszystkim bankowości, hoteli, restauracji, stacji paliw płynnych, ewentualnie sieci autostrad. Ten sam proces rozwijał się i rozwija nadal w całej okazałości w naszym kraju na naszych oczach. Macki MFW i Banku Światowego dosięgają nas stale również obecnie - to dzisiejsze makro-, hiper-, supermarkety wyprowadzające wszystkie zyski za granicę i niepłacące naszemu państwu ani grosza, złotówki podatku do budżetu naszego państwa!

   Plan Balcerowicza - Osiatyńskiego narzucony nam przez MFW i Bank Światowy z wiadomymi skutkami był błędny, gdyż okazał się bezsensowny - nie zapewnił urzeczywistnienia systemu wolnorynkowego ani szczęśliwego przebrnięcia przez reformy. Dzisiaj widać tego wyraźne skutki - mamy głęboką recesję nierokującą szans na poprawę sytuacji gospodarczej w najbliższym czasie.

   Pan minister zapewne wie o tym, że w 1989 r. tuż po zamiarze wprowadzenia przez rząd Mazowieckiego osławionego planu Balcerowicza inny znany ekonomista amerykański prof. Anghel B. Rugina z Uniwersytetu Northeastern w USA przestrzegał ówczesny polski rząd przed zastosowaniem ˝cudownych˝ rad swojego kolegi Jeffreya Sachsa. Wyłożył on swe zasadnicze zastrzeżenia wobec planu Sachsa - Balcerowicza w listach do premiera Mazowieckiego z 19 sierpnia i 20 września 1989 r. Listy te zostały z pełną premedytacją zatajone przed opinią publiczną i całym polskim społeczeństwem. Listy te zawierały opracowany plan stabilizacyjny dla Polski pod nazwą ˝Jak doprowadzić do cudu gospodarczego w byłym kraju socjalistycznym˝, zaś prof. Anghel Rugina sformułował swoje propozycje, które wychodzą z siedmiu głównych założeń. Nie będę ich tu cytował, gdyż zajęłoby to wiele miejsca - w każdym razie błędna koncepcja prywatyzacyjna i wolnorynkowa Leszka Balcerowicza doprowadziła nasze państwo do zapaści finansowej, takiej samej, jaka zapanowała w Argentynie.

   Mam nadzieję, że pan minister rozważy moją interpelację poselską w duchu tolerancji dla moich poglądów i zechce zbadać prawdziwość zawartych w niej prawd, których dalsze ukrywanie przed społeczeństwem nie ma najmniejszego sensu.

   Łączę wyrazy szacunku i poważania dla pana ministra

   Poseł Piotr Smolana

   Warszawa, dnia 7 lutego 2002 r.

vision | hotele lagos | Hotel Innsbruck | kredyt mieszkaniowy | Fundusze Wykop Techno Sety Trance wertikale poznan wertikale poznan Rolety Poznań Rolety Poznań Rolety Poznań Rolety Poznań Wózki dziecięce Zegarki car hire warsaw agd wolno stojące urlop nad morzem Tomasz Nowak Wczesny wytrysk